Przejdź do treści

Bioenergoterapia

Bioenergoterapia to świadome wpływanie na subtelną siłę, która porusza maszynerią naszego ciała. Wszystko w świecie, łącznie z nami, wibruje ze specyficzną dla siebie częstotliwością. Dziś fizyka kwantowa widzi i bada to, co czuli i wiedzieli starożytni odnośnie energii krążącej w świecie i w ludzkich ciałach. Energia przemieszcza się wewnątrz fizycznego ciała i dookoła niego, im bliżej tym gęściej. Cały czas wymieniamy energię, inaczej mówiąc wymieniamy informacje, z otoczeniem, w tym również z innymi ludźmi. To co mówimy także jest wibracją (to łatwiej sobie wyobrazić, dźwięk roznoszący się w powietrzu czy w wodzie) i to co myślimy także przybiera postać energii. Zwierzęta mają swoją powłokę auryczną, rośliny podobnie, materia nieożywiona również. Bioenergoterapia ma kilka pól do pracy. Dwa strumienie energii poruszają się nieustannie, jeden od matki ziemi w górę, drugi odwrotnie. Płyną poprzez nasze ciało centralną magistralą pokrywającą się mniej więcej z linią kręgosłupa – to w pionie, mówiąc w dużym uproszczeniu. Jednocześnie mamy centra energetyczne, poprzez które zasilane jest nasze ciało i którymi energia wychodzi na zewnątrz – to w poziomie, również w ujęciu schematycznym. Główne centra energetyczne są powiązane z gruczołami dokrewnymi i odżywiają określone partie ciała. Przy czym energia w ciele ma swoje ulubione trasy przemieszczania się, dlatego czasami wystarczy nacisnąć lub przyłożyć inny rodzaj bodźca tylko w jednym lub w kilku wytypowanych miejscach. Tak czy inaczej, wszystko jest powiązane i znajduje się w ruchu. Bioenergoterapia ma za zadanie doprowadzić energetykę człowieka do optymalnego stanu, czyli odblokować ewentualne zastoje, oczyścić z energii zbędnej lub obcej, dołożyć światła i wibracji tam gdzie jest to potrzebne. Bo energia ma swobodnie płynąć, a jeżeli zwalnia lub się zatrzymuje, to ciało fizyczne odpowie chorobą. Bioenergoterapeuta nie pracuje na własnych zasobach (tzn. nie oddaje swojej energii), a przynajmniej nie powinien tego robić. Jest coś takiego jak BHP w pracy z energią i dotyczy również radiestetów. Na wszelkich kursach poświęconych tej materii należy o tym mówić. Bioterapeuta ma być tylko przekaźnikiem, a źródło znajduje się poza nim – i tu możemy nazwać to Źródło tak jak sami czujemy lub w jakiej tradycji i religii nas wychowano. Do energii trzeba podchodzić z pokorą. Występy przed publicznością i pokazowe uginanie ludziom kolan owszem robią wrażenie, ale dar w dłoniach ma służyć nie tyle karmieniu własnego ego, ile niesieniu pomocy i ulgi innym. Czy bioenergoterapia przynosi efekty uzdrawiające? Jak najbardziej tak. Przy czym zazwyczaj nie są to cudowne uzdrowienia, następujące w ułamku sekundy i dziejące się poza osobą chorą. To są procesy ukierunkowane na uruchamianie własnych sił i własnego potencjału do regeneracji. To jest towarzyszenie i wspieranie w samoleczeniu, bo nasze ciało ma niezwykłe zdolności do samoregulacji, bywa że zapomniane i nie używane. Po cuda udajemy się do kościoła, po własną moc i zastrzyk ożywczej energii możemy udać się do bioenergoterapeuty. A jeżeli mamy zaordynowane leczenie konwencjonalne, to jedno powinno wspomagać drugie. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.