Przejdź do treści

Egzamin z miłości

Spotykamy czasami paskudnych ludzi po raz kolejny. I co wtedy?

Na przykład dawna sąsiadka od plotek, nielojalna przyjaciółka, jędzowata szefowa, żmija partnerka (a teraz czytelniku zamień płeć i zobacz wspomnienia). Bywa nawet gorzej, bo nas do tych ludzi jakoś dziwnie ciągnie. Jak w nałogu – wiem, że szkodliwe, ale potrzebuję. Do tego cały szereg motywacji: może on się zmienił i już teraz mnie doceni, może jej życie ułożyło się fatalnie, więc jest sprawiedliwość na tym świecie.

Jeżeli spojrzymy na to z szerszej perspektywy, to te ponowne spotkania są egzaminem z miłości. Z miłości do paskudnych ludzi? Oczywiście, bo to sposobność do spojrzenia z dystansem na nasze trudne doświadczenia, do zauważenia tych okropnych ludzi w całości, razem z ich pustką, cierpieniem, brakami, uwarunkowaniami itd. Sposobność do rozświetlenia dawnych trudnych relacji odrobiną współczującej życzliwości.

Tyle, że to nie wszystko, bo jest dalece ważniejsza sprawa. Spotkania z tymi, których obiecywaliśmy sobie nigdy więcej nie widzieć, to są tak naprawdę egzaminy z miłości do siebie. Głębokiej, troskliwej miłości do samego siebie. Życie pyta wtedy: no i jak? Nadal będziesz taplać się w tamtych emocjach? Znowu zagrasz w starym przedstawieniu, będzie kolejna batalia ego pod sztandarem „ja ci jeszcze pokażę”, z przyzwyczajenia pójdziesz się użalać na jakiegoś paskuda czy inną okrutnicę za rzeczy, na które w istocie sam pozwoliłeś?

Czy może nie jest to już potrzebne, bo nauczyliśmy się kochać i dbać o siebie. Przede wszystkim o siebie, nie krzywdząc przy tym innych. A jeżeli nauka nie poszła w las, to my nie wejdziemy ponownie w relacje i sytuacje, które nam nie służą. Zobaczymy siebie wyraźnie, powiemy innym prawdę o naszych granicach i nie poddamy się dawnym emocjom. Na tym polega egzamin z miłości. Życie potrafi powtarzać nam po kilka razy ten sam komunikat: zobacz siebie i z troskliwą miłością zadbaj o siebie.

Monika Zgud Sztuki Holystyczne 💚

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.