Przejdź do treści

Panta rhei

Od wielu lat chodzę na spacery do tego samego lasu. Nad stawy i do drewnianych kapliczek. Chodzę prosić o wsparcie i prowadzenie podczas gorszych dni i chodzę podziękować za wsparcie i prowadzenie w dobrych spokojnych dniach. To drugie nawet ważniejsze. Mam taki swój las, miejsce do spacerów i refleksji. Kiedy tak wędruję, uśmiecham się na myśl o dawnych sprawach, które spędzały mi kiedyś sen z powiek, a dziś nie mają większego znaczenia. To są te wewnętrzne dramaty, problemy, połamane serce, niepewność i wiele innych spraw, które w danym momencie nas przytłaczają i świat kręci się wokół nich. Są numerem jeden, a potem stają się wspomnieniem. Angażują energię, wywołują emocje i kołowrotek myśli, a potem blakną, robiąc miejsce dla kolejnych. Gdybyśmy nie umieli odpuszczać, to jeden temat rzeźbiłby naszą głowę przez całe życie i zabrakłoby miejsca na inne. Tak więc wszystko to, co teraz jest ważne, głębokie, kluczowe, fundamentalne, to ma wybrzmieć lub nawet wykrzyczeć jeśli trzeba. A potem ma minąć, uspokoić się i zrobić przestrzeń dla nowych doświadczeń. Kto wie, może za dzisiejszym dramatem stoi jutrzejsza przygoda.

Monika Zgud Sztuki Holystyczne ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.